Bruksela nie może decydować o tym, kto rządzi w Polsce!

Szantaż i polityczna przemoc ze strony Unii jest niedopuszczalna

 

Bruksela nie może decydować o tym, kto rządzi w Polsce!

0100.000
  53.936
 
53.936 personnes ont signé. Aidez-nous à augmenter ce nombre 100.000 signatures.

Bruksela nie może decydować o tym, kto rządzi w Polsce!

Parlament Europejski jest, po raz kolejny, wykorzystywany jako narzędzie nacisku na państwo członkowskie w kwestiach, które nie podlegają kompetencji Unii Europejskiej.

21 października 2021 roku ma miejsce posiedzenie Europarlamentu, na którym posłowie przystępują do pierwszego głosowania kolejnej rezolucji przeciwko Polsce (rozpoczyna to proces, który potrwa jakiś czas, ale z naszym sprzeciwem powinien spotkać się od samego początku).

Tym razem jest to rezolucja wzywająca Komisję Europejską, do rozprawienia się z naszym krajem i sięgnięcia po najboleśniejsze instrumenty finansowego szantażu jakimi dysponuje Unia, czyli wstrzymania udziału Polski w tzw. Krajowym Planie Odbudowy.

Oznacza to wstrzymanie środków, które miały zasilić wydatki w ramach Polskiego Ładu dopóki Polska nie podda się wyrokom Trybunału Sprawiedliwości UE.

To w praktyce próba wzbudzenia kryzysu politycznego w Polsce, który doprowadzi do zmiany rządu na bardziej uległy najsilniejszemu państwu UE jakim są dziś Niemcy.

Dominacja jednego Państwa w Unii nie jest nowością od czasów kryzysu w Grecji, czy usadowienia na fotelu premiera Włoch Mario Montiego (wcześniejszego członka Komisji Europejskiej).

Teraz jednak przybrała ona nową formę w której widać, że biegłość w tzw. „łamaniu praworządności” i określania co jest „uchybieniem traktatów” na swoją korzyść jest większa w Berlinie i Brukseli niż w Warszawie.

Wystarczy spojrzeć na ostatnie wypowiedzi niemieckich lub proniemieckich polityków w mediach społecznościowych, by nie mieć złudzeń, że Polska stała się także obiektem bezwzględnego ataku propagandowego.

Przywoływana jest w nich nawet historia rozbiorów, ze znanym z przeszłości dyscyplinowaniem naszego Państwa i jednoczesnym wzięciem w „opiekę” mieszkańców Polski, by „chronić” ich przed wybranym przez nich demokratycznie rządem.

Tego rodzaju argumenty budzą nad Wisłą najgorsze skojarzenia. Zastanawia, jak potężna musi być determinacja europejskich elit skoro decydują się takiej retoryki wobec nas używać.

Większość Polaków jest dzisiaj za projektem europejskim, ale za takim, w którym o tym, kto rządzi nad Wisłą nie decyduje Bruksela albo Berlin.

Dzisiejsza rozgrywka w Parlamencie Europejskim uświadamia wielu z nas, że najsilniejsze państwo Europy widzi to zupełnie inaczej i jest gotowe odebrać mniejszemu państwu poczucie suwerenności, nawet jeśli de facto dotyczy to w ramach Unii już tylko sfery symbolicznej.

Ten rodzaj uprawiania polityki, kiedy naga siła stoi przed prawem, jest Polsce znany zarówno ze strony Wschodu jak i Zachodu.

Jednak trudno nie protestować, kiedy za bezpardonowe niszczenie wiary wielu obywateli Europy w powodzenie Unii, to nie komu innemu, ale właśnie Polsce przypisywana jest wyłączna wina i odpowiedzialność za rzekome rozbijanie „jedności Unii’, czy „uderzanie w jej fundamenty”.


Więcej informacji:

Posłowie chcą pierwszeństwa prawa UE i obrony praw polskich obywateli (Parlament UE)
https://www.europarl.europa.eu/news/pl/press-room/20211014IPR14911/poslo...

Tekst rezolucji Europarlamentu
https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/B-9-2021-0532_EN.html

 

+ Letter to:

Signez cette pétition maintenant!

 
Please enter your email
Please enter your first name
Please enter your last name
Please enter your country
Please enter your zip code
Merci de choisir une option:

Bruksela nie może decydować o tym, kto rządzi w Polsce!

Sz.P.
David Maria Sassoli - Przewodniczący Parlamentu Europejskiego
Ewa Kopacz - Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego


Szanowni Państwo,

wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2021 roku mieści się w granicach prawa do interpretacji przez polski Trybunał polskiej Konstytucji i zakresu prymatu prawa unijnego nad prawem krajowym.


Nie jest on, ani wstępem do wyjścia przez Polskę z Unii, ani próbą uderzenia w jej fundamenty jak sugeruje część polityków unijnych.

Podobne wyroki niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, włoskiego Trybunału Konstytucyjnego, czeskiego Trybunał Konstytucyjnego i duńskiego Sądu Najwyższego uznawały w przeszłości, że prawo UE i działalność Trybunału Sprawiedliwości UE podlegają kontroli z perspektywy norm konstytucyjnych danego państwa członkowskiego.

Teraz, w przypadku Polski, jest to powodem przemocowej, ze strony Parlamentu Europejskiego, rezolucji, która nawołuje Komisję Europejską do zastosowania szantażu finansowego wobec mojego kraju.

To dla mnie dowód, że europejscy biurokraci zachowują się jak urzędnicy unijnego superpaństwa, które uzurpuje sobie prawo do stosowania sankcji wobec suwerennego państwa członkowskiego także wtedy, jeśli takiej możliwości nie dopuszcza żaden z unijnych traktatów.

Dziś nie mam już żadnej wątpliwości, że w tzw. łamaniu praworządności, które zarzuca się Polsce, Unia Europejska jest o wiele bieglejsza od krajów członkowskich, które pragnie sobie podporządkować.

Oznacza to dla Polski i innych krajów, zarówno w przeszłości (pierwszymi ofiarami były już przecież rządy Grecji i Włoch) jak i na przyszłość, że bezwzględna, polityczna hegemonia najsilniejszego dziś państwa w Unii jest nagim faktem.


Parlament Europejski stał się zaś sceną, na której będą odbywać się, co jakiś czas, rytualne egzekucje niewygodnych politycznie rządów tych państw, które zapragną bronić swej suwerenności nawet wtedy jeśli de facto została im z niej już tylko sfera symboliczna.

Niestety to dzięki egzekutorom takim jak Państwo niegdysiejsza wiara wielu obywateli całej Europy w powodzenie projektu unijnego z każdym dniem staje się słabsza.

W ten sposób także wina za jego ostateczne pogrzebanie spada przede wszystkim na Państwa i tych europarlamentarzystów, którzy takie działania aktywnie popierają.

[Votre Nom]

Bruksela nie może decydować o tym, kto rządzi w Polsce!

Signez cette pétition maintenant!

0100.000
  53.936
 
53.936 personnes ont signé. Aidez-nous à augmenter ce nombre 100.000 signatures.